Najlepsze dania na walentynki – inspiracje do menu w restauracji

Znad patelni   11.02.2020

Romantyczna kolacja w restauracji to dla wielu ludzi najlepszy sposób na uczczenie walentynek. Podpowiadamy, co zaproponować gościom w ten wyjątkowy wieczór.

Jedni je kochają, inni bojkotują. Mimo to nie sposób zignorować walentynki. Tego dnia restauracje są pełne, warto więc zaproponować gościom specjalne menu. Może być złożone z afrodyzjaków (na przykład owoców morza, szparagów, czekolady i truskawek) lub zawierać składniki kojarzące się z miłością. Soczyste owoce, kremowe, jedwabiste sosy, przyprawy korzenne, kolor czerwony – to wszystko sprawi, że jedzenie nabierze innego wymiaru. Sprawdź kilka naszych pomysłów na walentynkowe menu w restauracji!

Walentynkowe menu – moc afrodyzjaków

Afrodyzjaki to substancje pobudzające pożądanie i wzmacniające przyjemność. Przypisuje się im właściwości magiczne, są obecne w wierzeniach i tradycjach wielu kultur od tysięcy lat – już w czasach starożytnych wierzono, że miód, szafran, tymianek czy owoce morza podnoszą libido. Do najpopularniejszych afrodyzjaków należą dziś przyprawy korzenne, kakao, chili, ostrygi i truskawki. Teoretycznie na mężczyzn dobrze wpływa imbir, gałka muszkatołowa, krewetki i brzoskwinie, na kobiety zaś czekolada, awokado, melony i granaty. W praktyce każdy z nas jest inny i inaczej reaguje na smaki – osoby, które nie przepadają za ostrym jedzeniem czy owocami morza raczej nie zareagują szybszym biciem serca na ich widok.

Często sądzono także, że podobne wpływa na podobne, dlatego na potencję zajadano się warzywami i owocami o fallicznych kształtach, takimi jak szparagi, marchew czy banany. Współcześnie udało się udowodnić działanie wielu substancji obecnych w tych produktach, np. cynku (w owocach morza) czy kapsaicyny (w ostrych przyprawach), ale wiele silnych afrodyzjaków naprawdę działa, mimo braku konkretnych badań. Mają one moc wzmacniania pożądania nie tylko smakiem. Wpływają na wszystkie zmysły – także dotyk, wzrok i słuch. Dlatego komponując menu, warto zadbać o różnorodność konsystencji, przyjemność płynącą z jedzenia, kompozycję na talerzu. Połyskujący od sosu makaron może okazać się równie zmysłowy, co najdroższy kawałek trufli, a czekoladowe praliny delikatnie trzaskające pod naciskiem zębów wywołają więcej przyjemności, niż skomplikowany tort.

Przystawki dla zakochanych

Na przystawkę warto zaproponować gościom owoce morza, których miłosne właściwości potwierdzają badania, np. ostrygi – ich wygląd i delikatny, morski smak z pewnością pobudzą zmysły. Świeżo otwarte, skropione cytryną lub podane z chili, szalotką i octem winnym, będą stanowić świetną przekąskę na początek kolacji. Dobrze sprawdzą się także krewetki z patelni – z chili i pietruszką, smażone z białym winem – lub smażona macka ośmiornicy z prostą dekoracją. Wrażenie na gościach z pewnością zrobią również gryczane bliny z wędzoną rybą, śmietaną i odrobiną kawioru. jakie Składniki takie jak trufle, szampan, płatki jadalnego złota czy właśnie kawior sprawiają luksusowe wrażenie i także mogą wpływać na powodzenie randki.

Projektując menu, najlepiej skupić się na potrawach lekkich i aromatycznych, o zmysłowej strukturze. Idealną walentynkową przystawką będzie tatar (uważajmy jednak z ilością cebuli) – nie tylko wołowy, lecz także np. z tuńczyka lub rybne ceviche z cytrusami, delikatne, soczyste i pełne smaku. Równie zmysłowym pomysłem może się okazać ravioli z ricottą, szałwią i płynnym żółtkiem lub włoska burrata do podzielenia się z drugą osobą. Rozlewający się po talerzu sos, żółtko czy śmietana robią zmysłowe wrażenie, a do tego łatwo się nimi nieco ubrudzić – mało kto nie zareaguje na kroplę sosu w kąciku umalowanych na czerwono kobiecych ust.

Możemy także postawić na zupy kremy, aksamitne i lekkie, które nie dość, że nie napełnią zanadto żołądka, to jeszcze mogą być naszpikowane afrodyzjakami: np. krem ze szparagów, ziemniaczany krem z oliwą truflową, zupa z pieczonego selera z gruszką czy orientalnie przyprawiony krem pomidorowy.

Menu na walentynki – dania główne

Dania główne również nie powinny być ciężkostrawne, wykluczmy więc potrawy bardzo tłuste, wieprzowinę, mięsne przetwory czy nadmiar węglowodanów. Sprawdzi się za to nieduża porcja makaronu aglio olio pepperoncino, tagliatelle z krewetkami czy risotto ze szparagami i lubczykiem, znanym ze swoich miłosnych właściwości i smacznym nie tylko w rosole. Gościom z pewnością posmakuje delikatny filet białej ryby usmażony na złoto i podany z maślanym sosem oraz warzywami gotowanymi na parze, cienkie i soczyste plastry krwistej wołowiny w sosie teryiaki z marchewką, groszkiem cukrowym i pędami bambusa, jagnięcina na puree z zielonego groszku czy pierś kaczki z pomarańczami – wszystkie te dania będą lekkie, a zarazem sycące i pełne aromatu. Delikatność mięsa, chrupkość dodatków i połyskujący sos stworzą satysfakcjonujące połączenie konsystencji i kolorów na talerzu.

Dania na walentynki – desery

Walentynkowe desery nieodmiennie kojarzą się z czekoladą. Fondanty, suflety, bezmączne ciasto czekoladowe z migdałami, mus czekoladowy – wszystkie te słodkości świetnie dopełnią kolację. Aby dodać charakteru deserom, można je wzbogacić odrobiną pikantnego afrodyzjaku – chili. Świetnym dodatkiem, np. do brownie, będzie zmysłowy solony karmel lub świeże owoce, takie jak maliny czy truskawki. Ich cierpka słodycz kojarzy się z miłością – ponadto przełamują słodki smak deseru, nawet jeśli obecnie nie trwa na nie sezon.

Dobrym pomysłem będą także owoce, które są lżejsze, nieco mniej kaloryczne i bardzo dobrze sprawdzają się jako zimowy deser na ciepło, bo chłoną wszystkie aromaty, które się do nich doda. Mogą to być np. gruszki gotowane w limoncello lub słodkim syropie i podane z sosem czekoladowym, duszone brzoskwinie z kremem mascarpone, figi pieczone z miodem i rozmarynem. Miękkie, zmysłowe owoce połyskujące od słodkich soków i zimny krem, lody czy sos waniliowy stworzą doskonały duet i będą stanowić świetne zakończenie walentynkowej kolacji.

Do walentynkowego menu dobrze dobrze jest zapewnić gościom szeroki wybór win lub specjalne walentynkowe koktajle, które dodatkowo wprawią ich w wyjątkowy nastrój. Niech będą czerwone, z dodatkiem puree z malin, grenadyny czy soku z granatów. Pamiętajmy, że szampan i czerwone wino także zalicza się do afrodyzjaków. Wystarczy kieliszek, żeby miłość zaszumiała w głowie.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

21 − 17 =

Uwielbiam oliwę truflową, zwłaszcza tą z Monini <3
Autor: Hania

Na naszej stronie używamy różnych technologii do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie i w internecie. Do tego celu możemy zbierać Twoje IP lub inne dane osobowe, które nam podasz.
Administratorem danych osobowych jest ZT „Kruszwica” S.A. z siedzibą w Kruszwicy, przy ul. Niepodległości 42, NIP: 556-08-00-678. Przetwarzanie danych jest uzasadnione z uwagi na nasze usprawiedliwione potrzeby, co obejmuje między innymi konieczność zapewnienia bezpieczeństwa usługi (np. sprawdzenie, czy do Twojego konta nie loguje się nieuprawniona osoba), dokonanie pomiarów statystycznych, ulepszania naszych usług i dopasowania ich do potrzeb i wygody użytkowników (np. personalizowanie treści w usługach) jak również prowadzenie marketingu i promocji własnych usług Administratora. Dane te są przetwarzane do czasu istnienia uzasadnionego interesu lub do czasu złożenia przez Ciebie sprzeciwu wobec przetwarzania. Dane osobowe będą przekazywane wyłącznie naszym podwykonawcom, tj. dostawcom usług informatycznych. Przysługuje Ci prawo żądania dostępu do treści danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia oraz prawo do ograniczenia ich przetwarzania. Ponadto także prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, prawo do przenoszenia danych oraz prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych. Posiadasz prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.