atom/ico/search
MENU 37D02AA3-0720-4E75-AED1-51AEE680D3D0 Created with sketchtool.
ZAMKNIJ 375D118D-84FF-48D0-BD30-194B2F6BE727 Created with sketchtool.
Strona główna > Food trucki – jak radzą sobie w pandemii?

Food trucki – jak radzą sobie w pandemii?

Choć cieszą się coraz większą popularnością, w tym roku przez połowę sezonu stały bezczynnie zaparkowane. Oto kilka rad, które mogą pomóc food truckom przetrwać.

Food trucki szturmem zdobyły serca polskich wielbicieli kuchni ulicznej. Do tej pory wraz z nadejściem wiosny od razu wyjeżdżały na ulice i docierały wszędzie tam, gdzie odpoczywali ich klienci – do parków, na bulwary, place i zloty. W tym roku większość jadłowozów wiosnę spędziła zaparkowana na prywatnych posesjach. Sezon miał wystartować pod koniec marca, zamiast tego zaczęła się pandemia.

Według raportu „Polska na talerzu 2019” przedstawionego przez MAKRO Polska food trucki cieszą się u nas coraz większą popularnością – w ubiegłym roku korzystało z nich 21% respondentów, podczas gdy dwa lata temu 16%. Według różnych szacunków, w Polsce działa od 1300 do 1500 jadłowozów. Ich zloty od kilku lat cieszą się wielkim powodzeniem zwłaszcza w dużych miastach. Przybywa też tzw. food parków, gdzie można je spotkać zacumowane na stałe. Niestety, pandemia popsuła szyki właścicielom food truckowych biznesów szykujących się na kolejny syty rok. Według raportu „Rynek gastronomiczny w Polsce 2020”, 18 maja, po otwarciu lokali gastronomicznych, wróciło do nich zaledwie 20% gości. Najtłumniej ruszyli do fast foodów i pizzerii. Wydawałoby się więc, że oferta food trucków, skupiona wokół różnych form fast foodu, doskonale wpisze się w potrzeby gości spragnionych kulinarnych przeżyć. Niestety, sezon na dobre ruszył bardzo późno, bo dopiero w lipcu, pod koniec miesiąca w różnych miastach Polski zaczęły się odbywać zloty. Ten segment branży dotknął więc ten sam kryzys, co restauracje i bary.

Na szczęście korzyści przemawiających za tą formą gastronomii jest w obecnej sytuacji wiele, więc jest szansa, że food truckowe biznesy wyjdą na prostą. Po okresie izolacji ludzie ruszyli „na miasto”, ale niekoniecznie do restauracji – jak wynika z badania PMR Market Expert przeprowadzonego w kwietniu na potrzeby raportu ,,Koronawirus a zmiana zachowań konsumentów w Polsce 2020”, 65% badanych do końca 2020 roku planuje zrezygnować całkowicie lub ograniczyć wizyty w lokalach gastronomicznych. Tymczasem forma działania food trucków wpisuje się w obecne warunki i potrzeby – ludzie wolą jadać na zewnątrz, w restauracjach wybierają stoliki ustawione w ogródku, a wprowadzone ograniczenia i reżim sanitarny są dla nich zniechęcające i budzące lęk. Na powietrzu łatwiej o bezpieczeństwo, bez problemu można zachować niezbędne odległości, szybko zamówić i zjeść w dowolnym miejscu, bez konieczności kontaktu z obsługą czy innymi klientami. Mobilność food trucków umożliwia im przemieszczanie się tam, gdzie czeka najwięcej chętnych na uliczne jedzenie, a w te wakacje są to na przykład miejscowości zlokalizowane na wybrzeżu, w górach czy na Mazurach, wyjątkowo oblegane i tętniące życiem.

Jakie zmiany warto wprowadzić, żeby poradzić sobie w trudnych pandemicznych czasach? Aby uniknąć strat, warto pomyśleć o skróceniu menu. Niech zmienia się co kilka dni, w zależności od dostępności produktów, lub niech zawiera tylko ulubione pozycje gości. Z analiz platformy UberEats przeprowadzonych w marcu i kwietniu tego roku wynika, że Polacy zamknięci w domach z powodu kwarantanny najchętniej zamawiali potrawy smażone – burgery, pad thai czy dania kuchni polskiej – kotlety schabowe i pierogi ruskie. Z kolei wśród deserów były popularne m.in. pączki i cannoli. Planując menu na jesień warto wziąć te dane pod uwagę.

To, co może pomóc uratować food truckowy biznes, to opcja dostawy, którą wprowadziło bardzo wiele restauracji – pozwoliła ona uniknąć drastycznych spadków przychodów. Wiele jadłowozów z całej Polski korzystało z niej już wcześniej, a w czasie lockdownu wprowadziły ją kolejne, np. Nażarty Food Truck serwujący burgery w Warszawie i okolicach, Osiem Misek, wrocławski wóz serwujący pad thai i bao czy Turlaj Klopsa, krakowski food truck z klopsikami, który dostarczał klientom jedzenie w szczycie pandemii. Prowadząc taki biznes, warto pomyśleć o jak najszybszym wprowadzeniu usługi dostawy, do której przyzwyczaili się Klienci przez ostatnie kilka miesięcy.

Wyszukaj

Facebook

Newsletter

Nie masz konta? Zarejestruj się