Od street foodu do restauracji – jakie zimowe przekąski inspirowane ulicznym jedzeniem coraz częściej trafiają do menu?
„Wolność na talerzu” mawiają szefowie kuchni o jedzeniu typu street food. I coraz częściej wprowadzają do swojego menu potrawy inspirowane kuchnią uliczną. Zimą Twoi klienci poszukują przede wszystkim ciepłych i sycących potraw oraz przekąsek – tłustych, kalorycznych i bez kompromisów. Które zimowe przekąski typu street food coraz częściej inspirują restauratorów? W jakiej formie są finalnie serwowane? Dlaczego nie warto rezygnować z tego typu jedzenia mimo, że Twoje menu bazuje zimą na kuchni innego rodzaju?
Świeże, lokalne i łatwo dostępne – tym jest często street food. I dokładnie tym był od lat a miejscem jego przyrządzania i serwowania, jak sama nazwa wskazuje, była właśnie ulica. Zwłaszcza w Chinach, Indiach i na Bliskim Wschodzie, gdzie kuchnia przez bardzo długi czas nie była standardowym wyposażeniem domu.
Później rewolucja przemysłowa w XIX wieku, jedynie wzmożyła apetyt klasy robotniczej na potrawy smaczne do zjedzenia, proste do przyrządzenia i łatwo dostępne. Tym sposobem błyskawicznie rosła popularność fish and chips oraz pieczonych ziemniaków (w Anglii), burgerów, hot-dogów i pieczonej kukurydzy (w Stanach), naleśników (we Francji), a także zup i gulaszów (w Niemczech). I mimo że z biegiem lat w miejską tkankę wrastały kolejne restauracje, to upodobanie do ulicznej kuchni wciąż pozostaje w nas bardzo silne.
Smażone przekąski typu street – food: daj im szansę w swoim menu
Tu liczy się smak, nie etykieta – mawiają zwolennicy jedzenia rodem z ulicy. A jak smak, to musi być tłuszcz. Dlatego smażone przekąski, zwłaszcza zimą, powinny stanowić nieodłączny element Twojego menu. Pamiętaj, że 'uliczny’ nie oznacza byle jaki – jakość oleju, precyzja smażenia i świeżość składników to fundament, który odróżni Twoje danie od powszechnie rozumianego jedzenia typu fast foodu. Frytki belgijskie lub frytki z batatów w wielu restauracjach to dziś zarówno przekąska jak i element dań (np. burger z frytkami). Możesz je zaserwować w nieco bardziej wytrawnym wydaniu (np. frytki z olejem truflowym lub z parmezanem do wina) lub w wersji inspirowanej wybranym kierunkiem (meksykańskie czyli z guacamole i jalapeno lub azjatyckie z sezamem, sriracha mayo i kolendrą). Podobnie jak krążki cebulowe, które w połączeniu z żurawiną, lub pałeczkami z mozzarelli, stanowią sycącą aczkolwiek nieoczywistą przekąskę.
W głębokim tłuszczu warto przyrządzić nuggetsy z kurczaka. Duża ilość białka skusi tych gości, którzy pilnują jego obecności w diecie. W panierce z panko, z czosnkowym aioli oraz karmelizowaną cebulą (opcjonalnie także z piklami) to już coś więcej, niż klasyczny street food. Podobnie jak nuggetsy w stylu tacos: z salsą pomidorową, guacamole i kremowym dipem z limonki. Kwintesencją smaku w ulicznym klimacie będą nuggetsy w azjatyckiej wersji: w glazurze teriyaki z dodatkiem sezamu i majonezu wasabi. A kwintesencją ulicznej formy będą nuggetsy w tortilli z kimchi, salsą, piklami oraz serem. Nie zapomnij o wegetarianach. Tu sprawdzi się kurczak roślinny (alternatywa z białek roślinnych np. grochu, pszenicy) z dipem jogurtowo-ziołowym oraz pikantnym, kraftowym ketchupem.
Pieczone przekąski typu street food – tego nie może zabraknąć w Twojej karcie dań
„Najlepsze smaki rodzą się na ulicy” i to wcale nie oznacza, że jedynie w smażonym wydaniu. Pieczone propozycje z ulicznym DNA są zdecydowanie chętniej adaptowane do restauracyjnych standardów m.in. ze względu na łatwość serwowania ich w eleganckiej formie. To również odpowiedź na potrzeby tych klientów, którzy poszukują kalorycznych ale też lekko strawnych przekąsek. I również na tym polu restauratorzy mają spore i ciekawe możliwości.
Pieczone ziemniaki ze śmietaną, boczkiem, serem i szczypiorkiem to rodzima adaptacja ulicznej przekąski rodem z Anglii. Pieczone placki ziemniaczane z gulaszem lub śmietaną to podróż w czasie do bazarów i jarmarków, skąd trafiły do domowej kuchni, a następnie do profesjonalnej gastronomii. Pieczone pierożki to smak ulicy z Azji (samsa). Z mięsnym (wołowina, kurczak) lub warzywnym nadzieniem (szpinak, feta) najczęściej są serwowane w towarzystwie salsy, aioli lub sosu jogurtowego jako restauracyjna interpretacja klasycznego street food.
Street food: kurczak w roli głównej – zaskocz swoich gości
Nie mniejszą popularnością cieszy się pieczona quesadilla rodem z Meksyku. W piecu zyskuje przyjemną, chrupką strukturę, którą przełamuje delikatność mięsa kurczaka i aromat dobrze doprawionych warzyw. Serwowane często przez szefów kuchni z salsą i guacamole aby całość nosiła znamiona eleganckich, restauracyjnych standardów. A skoro już o kurczaku mowa, to nuggetsy z powodzeniem można otrzymać również w wersji z pieca. Panierka z panko, wzbogacona siekanymi orzeszkami, zyska wyjątkowo chrupiącą strukturę, która w połączeniu z sosem miodowo-musztardowym uwiedzie nawet te najbardziej wybredne podniebienia. A dla smakoszy pieczywa prosto z pieca warto zaplanować w menu element niemieckiej, ulicznej kuchni, jakim są precle. Serwowane w restauracjach zazwyczaj na ciepło z masłem czosnkowym i solą (lub dipem serowym) skutecznie rozgrzeją (i nasycą) w zimowe popołudnie. Nie zapomnij o sosach! To one często są kluczem do podniesienia prostych przekąsek na wyższy poziom, oferując eksp
Street food: kurczak w roli głównej – zaskocz swoich gości
Nie mniejszą popularnością cieszy się pieczona quesadilla rodem z Meksyku. W piecu zyskuje przyjemną, chrupką strukturę, którą przełamuje delikatność mięsa kurczaka i aromat dobrze doprawionych warzyw. Serwowane często przez szefów kuchni z salsą i guacamole aby całość nosiła znamiona eleganckich, restauracyjnych standardów. A skoro już o kurczaku mowa, to nuggetsy z powodzeniem można otrzymać również w wersji z pieca. Panierka z panko, wzbogacona siekanymi orzeszkami, zyska wyjątkowo chrupiącą strukturę, która w połączeniu z sosem miodowo-musztardowym uwiedzie nawet te najbardziej wybredne podniebienia. A dla smakoszy pieczywa prosto z pieca warto zaplanować w menu element niemieckiej, ulicznej kuchni, jakim są precle. Serwowane w restauracjach zazwyczaj na ciepło z masłem czosnkowym i solą (lub dipem serowym) skutecznie rozgrzeją (i nasycą) w zimowe popołudnie. Nie zapomnij o sosach! To one często są kluczem do podniesienia prostych przekąsek na wyższy poziom, oferując eksplozję smaku i komplementarność z głównym składnikiem.
Dlaczego warto adaptować propozycje typu street food do menu Twojej restauracji?
Bez zasad, bez barier, za to z charakterem – w tych słowach zawiera się esencja ulicznego jedzenia. To sprawia, że przekąski w stylu street food zjednały sobie całe rzesze wielbicieli. A kiedy za oknem spada temperatura, Twoi goście są spragnieni właśnie takiego jedzenia: autentycznego, prostego i przede wszystkim sycącego. Dlaczego nie warto rezygnować z adaptowania tego gatunku kuchni w swojej restauracji?
Po pierwsze: jeżeli klienci nie znajdą odpowiedzi na swoje potrzeby w Twojej restauracji, poszukają jej u konkurencji. Po drugie: w zimowy dzień czas oczekiwania na zamówienie to klucz do sukcesu. Bo głodny gość nie chce czekać a tego typu przekąski przygotujesz dość szybko. Po trzecie: prosty skład to niskie koszty przygotowania oraz wyższa marża, co przełoży się na efektywną politykę zakupową w Twojej restauracji oraz jej zysk. A po czwarte: tego typu przystawki to doskonała propozycja również na menu w stylu food sharing. Długie zimowe popołudnia Twoi goście chętniej spędzają we wspólnym gronie, a dzielenie się posiłkiem sprzyja rozmowom przy stole oraz większej ilości zamówionych przekąsek (aby spróbować wielu różnych smaków). To wszystko sprawia, że adaptacja zimowych przekąsek w stylu street food nie powinna dłużej pozostawać w Twojej restauracji jedynie koncepcją, lecz powinna być starannie realizowaną koncepcją zimowego menu.